Wnętrza utrzymane w pastelowej tonacji są bardzo na czasie. Taka delikatna kolorystyka nawiązująca do stylu retro, świetnie wpisuje się w szalenie modny ostatnio trend „slow design”. Co kryje się pod tym enigmatycznym hasłem? Powrót do korzeni. Niechęć do wszystkiego, co masowe i bezosobowe. Dobrze przemyślane aranżacje mieszkań odzwierciedlające specyficzny styl życia oraz upodobania ich właścicieli.

Pudrowy róż, jasny turkus, a może orzeźwiająca mięta?

Pastele wprowadzą do domu optymizm i równowagę. Lepiej jednak stosować je z umiarem, aby uniknąć pretensjonalności. Najbezpieczniej będzie wyeksponować je na ścianach. Zalety? Nie ma ryzyka, że zdominują wystrój. Optycznie powiększą małe wnętrza. Świetnie sprawdzą się jako neutralna baza dla pozostałych elementów aranżacji. Jeżeli się opatrzą, można będzie szybko
i stosunkowo niskim kosztem wprowadzić zmiany.

Takie jasne, mało nasycone kolory często kojarzone są z kobiecą stylistyką. Owszem, pastele to łagodne odcienie różu, błękitu oraz zieleni, ale nie tylko. To także rozmyte szarości, beże, biel, krem, wanilia. Na podstawie takiej gamy kolorystycznej można stworzyć wnętrza pełne harmonii i dobrej energii, a przy tym eklektyczne oraz intrygujące.

Pastele świetnie łączą się z różnymi stylami wnętrzarskimi

Pastelowe kolory ścian świetnie będą harmonizowały z bielonymi meblami w stylu prowansalskim,
a także tymi szlachetnie postarzonymi, osadzonymi w klimacie shabby chic. Osoby, które obawiają się, że poprzez takie zestawienie stworzona aranżacja będzie zbyt cukierkowa, mogą wprowadzić do wnętrza elementy wyposażenia o naturalnym wybarwieniu. To doskonała propozycja dla miłośników skandynawskiego minimalizmu.

Scandi ma ze stylem retro wspólny mianownik, a jest nim zamiłowanie do prostoty i funkcjonalności. Pozbawione ozdobników, trochę skromniejsze w wyrazie meble świetnie będą prezentowały się na takim spokojnym tle. Preferowane są jasne gatunki drewna. W celu dopełnienia całości tu i ówdzie można skusić się na dodatek w kolorze o ton ciemniejszym niż ten na ścianie oraz kilka mocniejszych akcentów dla odmiany.

Esencja lat 50. – subtelna kolorystyka, proste linie, opływowe kształty

Wprowadzanie stylu retro do własnych czterech ścian wcale nie musi oznaczać kompleksowej metamorfozy całego wystroju. Wystarczy tu i ówdzie zaznaczyć inspirację poprzez wykorzystanie pojedynczych akcentów, za to silnie nawiązujących do epoki.

Sposobów na przemycenie stylu vintage jest wiele. Mogą to być regały i komody w naturalnej kolorystyce, o wyraźnie widocznym rysunku słojów. Stół oraz krzesła z charakterystycznymi dla mebli retro, stożkowato zwężającymi się nóżkami. Komplet wypoczynkowy (sofa, fotele) o zaokrąglonych krawędziach i ergonomicznym kształcie. Wysokie podłokietniki oraz pikowane oparcia są obowiązkowe. Do ścian pokrytych jasnym kolorem dobrze jest dla kontrastu dobrać ciemniejszą, bardziej wyrazistą tapicerkę, na przykład grafitową. Na tle delikatnych, szarych ścian wspaniale będzie wyglądał wypoczynek o jasnobłękitnej lub turkusowej barwie.